Czytanie na dziś: Jezus powiedział do swoich uczniów: czytaj dalej
Gerald Rossebery Konferencje

GERALD ROSEBERRY 

Pastor Gerald Roseberry kieruje grupą doradczą Centrum Cornerstone, ekumenicznej filii WCCM w aglomeracji Phoenix/Arizona. Jest emerytowanym prezbiteriańskim pastorem (1957-1987), obecnie udziela się w Kościele Episkopalnym gdzie od 1998 roku naucza Medytacji Chrześcijańskiej, kładąc szczególny akcent na jej korzenie biblijne. Jest członkiem założycielem i pierwszym prezesem hospicjum dla bezdomnych i osób pogrążonych w głębokiej żałobie (Hospice of the Valley). (Tłum. Ewa Pado/A. Ziółkowski, Copyright wccm.pl)

Medytacja a Jezusa nauka modlitwy

 

Po przyjrzeniu się jak Jezus się modlił, rozważmy co On sam i Nowy Testament nauczają o modlitwie.

 

Najdobitniej opisuje to św. Mateusz w szóstym rozdziale swojej Ewangelii (Mt 6,5-6):

“Gdy się modlicie nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać…Ty zaś, gdy chcesz się modlić wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego…”

Grzech obłudnika jest parabolą pychy duchowej, która jest paradoksalna, ponieważ nie może być miejsca na pychę w obecności Boga, a jedynie na pokorę. Przypomnijmy tu opowiadanie o faryzeuszu i celniku, którzy weszli do świątyni, aby się modlić (Łk 18,9-4).

 

Podczas gdy ten pierwszy ofiarował Bogu swą sprawiedliwość i dumną modlitwę, chwaląc przy tym wszystkie swe uczynki, to celnik „nie śmiał nawet oczu podnieść do nieba, lecz bił się w piersi i mówił: „Boże, miej litość dla mnie grzesznika!” .

 

Pokora jest właściwą postawą przed Bogiem.

 

Dalej Jezus nauczał, że modlitwa powinna być prosta, mówiąc: ”Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi, jak poganie. Oni myślą, że przez swoje wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie” (Mt 6,7-8). Innymi słowy, prostota na modlitwie jest podstawową regułą albo linią przewodnią. Użycie mantry w praktyce medytacji jest właśnie takim podejściem do modlitwy, które jest jednocześnie proste i pokorne. To połączenie prostoty i pokory najbardziej oddaje dla mnie postawę „ubóstwa duchowego” (z pierwszego błogosławieństwa Kazania na Górze „Błogosławieni ubodzy w duchu, ponieważ do nich należy Królestwo niebieskie” Mt 5,3), którą John Main zaleca nam przyjąć, kiedy medytujemy. Dla niego oznacza to, że musimy porzucić wszystkie myśli, idee, teorie, pragnienia, uczucia i skupić całą uwagę na powtarzaniu mantry i byciu w chwili obecnej.

 

Popatrzmy teraz na dwa kolejne opowiadania z udziałem Jezusa i niektórych z jego uczniów, które posłużą nam do potwierdzenia tych właściwości modlitwy, na które już wcześniej zwracałem uwagę, a które są tak konieczne, kiedy stajemy w obecności Boga. Wiele wnosi tu historia Przemienienia Jezusa (Mt 17,1-3; Mk 9,2-13; Łk 9,28-36) kiedy to Piotr, Jakub i Jan byli z Jezusem na górze Tabor i stali się tam świadkami tajemniczego i niezwykłego wydarzenia. Kiedy Piotr na widok Jezusa i dwóch towarzyszących mu postaci Mojżesza i Eliasza bez namysłu wypowiedział swoją nonsensowną propozycję, że postawi im trzy namioty, osłonił je obłok, a z niego rozległ się głos: „To jest mój syn umiłowany, Jego słuchajcie! ". Tak więc mamy zwracać nasza uwagę na głos i obecność Boga. Przebywanie w chwili obecnej i z pełną czujnością wobec obecności Ducha w nas i wszystkiego wokół nas jest tym rodzajem uwagi, który musimy wprowadzić do naszej modlitwy.  Jest to kolejny i ważny aspekt medytacji chrześcijańskiej. Obrazuje to dobitnie historia wizyty Jezusa u Marii i Marty w Ewangelii według św. Łukasza (Łk 10,38-42), w której to Jezus podkreśla konieczność zaprzestania  ciągłego pędu wokół spraw codziennych, owej nieprzerwanej aktywności, a w zamian tego stania się nieruchomym i uważnym. Scena ta sugeruje, że jakość naszego życia zależy od jakości naszego bycia: najpierw bycie w pokoju z samymi sobą i z innymi wokół nas, następnie bycie skupionym na tym, co jest prawdziwie ważne i wreszcie bycie uważnym wobec Ducha Chrystusa, który jest w nas.

 

Bardzo istotne odniesienie do modlitwy, znajdujemy w Liście św. Pawła do Rzymian (Rz 8,26-27), Apostoł mówi: „Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą.” Tak więc Duch Święty modli się w nas  za nas, ponieważ my nie wiemy jak się modlić. Jeśli uznamy to twierdzenie za prawdziwe, wtedy doświadczymy coś z „ubóstwa ducha”, to poznanie z kolei powinno utwierdzić nas głębiej w duchu pokory. W medytacji chrześcijańskiej wierzymy, że Duch Święty modli się w nas, kiedy medytujemy i jak John Main powiedział, jesteśmy włączeni przez modlitwę Jezusa, do nieprzerwanego strumienia miłości między Nim a Ojcem. Wreszcie ostatnie odniesienia do modlitwy, na które chce zwrócić waszą uwagę, pochodzą z Listu do Efezjan: “Zbudź się o śpiący i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus” i wezwanie do członków Kościoła w Efezie i do wszystkich chrześcijan. ”Baczcie więc pilnie, jak postępujecie: nie jako niemądrzy, ale jako mądrzy. Wyzyskujcie chwilę sposobną, bo dni są złe. Nie bądźcie przeto nierozsądni, lecz usiłujcie zrozumieć co jest wolą Pana.” (Ef 5,14-17). I tego uczy nas medytacja chrześcijańska jako dyscyplina uważności, modlitewnego czuwania przed Panem, postawa bycia, która pomaga nam trwać czujnym i uważnym wobec głosu i obecności Boga w naszym życiu i w naszym czasie.

 

Tak więc widzimy, że w hebrajskich i chrześcijańskich Pismach powtarzają się nieustannie odniesienia do kluczowych słów bądź pojęć, których praktyczne zastosowanie John Main zawarł w praktyce medytacji chrześcijańskiej. Jest ona dyscypliną ciszy, bezruchu, pokory, prostoty, uwagi, ubóstwa duchowego i czujności. One to, jak mówi o.John, „prowadzą nas  do poczucia bycia w pełni żyjącym: poczucie to staje się dla nas oczywiste, ponieważ jesteśmy w harmonii z całym stworzeniem. A droga do tego rezonansu prowadzi poprzez ciszę i bezruch”.

 

Roland Rolheiser OMI, jeden z najbardziej znanych współczesnych teologów katolickich, (w języku polskim ukazały się: „Rozbita latarnia. Odnajdywanie Boga w codzienności” i „W poszukiwaniu duchowości XXI wieku” [przyp. tłum.]) napisał w swej książce The Holy Longing (Święta tęsknota):“(...) kontemplacyjne podejście do modlitwy jest przynajmniej dużą częścią odpowiedzi na powszechny głód albo poszukiwanie, które obecne są w światowej wspólnocie wierzących i wśród zniechęconych członków Kościołów.”

 

Wierzę, że medytacja chrześcijańska jest właśnie częścią owej odpowiedzi.

 

 

 

 

 

fot. Jan. M. Bereza

Print Friendly and PDF