Czytanie na dziś: Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, czytaj dalej
Eileen O'Hea CSJs Konferencje

EILEEN O’HEA CSJs

 

Siostra Eileen O'Hea CSJs (zm. 2005) była zakonnicą ze zgromadzenia Sióstr Św. Józefa z Brentwood w stanie Nowy Jork. Studiowała nauki społeczne i psychologię na Fordham University i Manhattan College. Po studiach wyższych odbyła trzyletnią praktykę jako terapeuta rodzinny w Center for Family Learning w stanie Nowy Jork. Jest autorką książek poświęconych psychologii kobiecej. Jako nauczycielka WCCM zorganizowała i poprowadziła seminarium Johna Maina w 1990 r. Głosiła rekolekcje medytacyjne i była główną inspiratorką powstania Szkoły Medytacji. Niniejsze konferencje "Deszcz dla morza" odnoszą się do obrazów i myśli z Pisma Świętego, chrześcijańskiej tradycji kontemplatywnej oraz doświadczenia codziennej modlitwy. (Tłum. Zofia Bogocz, copyright wccm.pl)

Pory roku

 

Lato

 

Istnieją okresy, w których owoce modlitwy i jej doświadczenie, jest samo w sobie doznaniem bogactwa, satysfakcji i pełni. Wtedy wzbudzamy łatwo Medytację poprzez nasze pragnienie, tęsknotę za harmonią z Bożą Miłością. Nadzieja na wypełnienie się obietnicy jest bardzo żywa, jesteśmy zadowoleni i gorliwie uczestniczymy w praktyce modlitwy. Podczas tej pory roku - lata, nasz czas na modlitwie mija bardzo szybko. Łatwo porzucamy plany, myśli, czy sprawy, które czekają na załatwienie, gdyż rozkoszujemy się i zachwycamy czasem zarezerwowanym na naszą Medytację.

 

Jesień

 

Jesień w życiowym cyklu praktyki duchowej jest czasem zmiany. Bogactwo łatwości, komfortu i zachwytu w modlitwie zdaje się zanikać. Zaczynają pojawiać się pytania dotyczące praktyki. Czy robię to dobrze? Czy warto to robić? I tak dalej. W jesieni praktyki duchowej łatwiej przychodzi znajdowanie wymówek od modlitwy – rzeczy do zrobienia, odpowiedzi na telefon, więcej czasu dla swoich projektów. W tym sezonie nasze zobowiązania często stają się chwiejne, zależne od tego, jak zaczynają słabnąć zmysłowe przyjemności, których się od Medytacji spodziewamy.

 

Zima

 

Doświadczenie Medytacji Chrześcijańskiej oznacza przenoszenie nas poza nasze ego do doświadczenia prawdziwego ja, ja w jedności z Bożą Miłością. Ruch ten zabiera nas poza zwykłe sposoby poznawania, czy opisywania samych siebie oraz poza nasze pomysły i obrazy dotyczące Boga. Owo odłączenie się od świadomości ego jest doświadczeniem umierania. Sprzeciwiamy się i zaprzeczamy temu. Opór ten początkowo może być nieświadomy, ale jego sygnały pojawiają się w praktyce modlitwy w postaci nudy, irytacji, zmęczenia, jak również niechęci do modlitwy jako takiej. Zima, jak wiedzą ci, co żyją na północy, jest czasem dla wytrzymałych dusz. Zima w duchowej praktyce jest także czasem dla wytrzymałych, kontemplatywnych dusz. Jest czasem ćwiczenia wiary i pozostawania wiernym modlitwie. Jest czasem ufności miłości, która nas pobudza; można powiedzieć, że to czas chodzenia po wodzie z kurczowym trzymaniem się spojrzenia ukochanego, którego ręka troszczy się o nas.

 

Wiosna

 

Kiedy zima duchowej praktyki staje się świadoma, kiedy pozwalamy sprawom być jakimi są i nie domagamy się pociechy z przeszłości, jesteśmy pogodzeni z naszym doświadczeniem, takim jakim ono jest, wtedy wydarza się zmiana. Zarówno dawni, jak i współcześni mistycy mówią o czasie duchowej ciemności, jako o czasie nieobecności jakiegokolwiek wyczuwalnego doświadczenia Boga, czasie wątpliwości, spustoszenia, utraty i śmierci. Często mówią równocześnie o istnieniu czasu, kiedy ciemność jest słodka, pocieszająca, kojąca, wyzwalająca. Ciemność jest moją matką - pisze jeden ze współczesnych mistyków. Doświadczenie Chrystusa staje się naszym doświadczeniem, gdy śmierć w jakiejkolwiek ze swoich postaci wstępuje do naszej wiary. Wtedy my, jak Chrystus, uświadamiamy sobie nowe, zmartwych-wstałe życie. Jest to wiosna duchowej praktyki. Jesteśmy odmienieni. Nasze doświadczenie narodzenia może skutkować radykalnymi zmianami stylu życia, zachowania, wiary, możliwości, zobowiązań. Albo w bardziej subtelnych zmianach wiary - która oparła się na szerszym i głębszym fundamencie – nadziei - jako bardziej utwierdzonej i pokrzepionej - czy wreszcie miłości - poznanej i odczuwanej bardziej dojrzale i uniwersalnie.

 

Pory roku naszej duchowej praktyki nie są określane czasem, przestrzenią, czy psychologią. Są obrazami, których używamy, aby wyrazić to, czego doświadczamy, kiedy jesteśmy wprowadzeni głębiej w pojęcie naszego bycia odkrywanym i znajdowanym w Istnieniu, któremu na imię Boża Miłość.

 

 

 

fot. wccm.pl

Print Friendly and PDF