Czytanie na dziś: Jezus powiedział do swoich uczniów: czytaj dalej
Eileen O'Hea CSJs Konferencje

EILEEN O’HEA CSJs

 

Siostra Eileen O'Hea CSJs (zm. 2005) była zakonnicą ze zgromadzenia Sióstr Św. Józefa z Brentwood w stanie Nowy Jork. Studiowała nauki społeczne i psychologię na Fordham University i Manhattan College. Po studiach wyższych odbyła trzyletnią praktykę jako terapeuta rodzinny w Center for Family Learning w stanie Nowy Jork. Jest autorką książek poświęconych psychologii kobiecej. Jako nauczycielka WCCM zorganizowała i poprowadziła seminarium Johna Maina w 1990 r. Głosiła rekolekcje medytacyjne i była główną inspiratorką powstania Szkoły Medytacji. Niniejsze konferencje "Deszcz dla morza" odnoszą się do obrazów i myśli z Pisma Świętego, chrześcijańskiej tradycji kontemplatywnej oraz doświadczenia codziennej modlitwy. (Tłum. Zofia Bogocz, copyright wccm.pl)

Domy z lodu i akwarele

 

Osoby, które codziennie praktykują Medytację Chrześcijańską, mogą czasami odczuwać, że nic nie dzieje się w ich modlitwie, że modlitwa wydaje im się powierzchniowa, nudna, czy pozorna. W ten sposób nasza modlitwa może być odczuwania na poziomie zmysłów zewnętrznych.

           

zimajezObraz tego doświadczenia modlitwy można znaleźć w krajach o mroźnych zimach. Podczas tej pory roku jeziora zamarzają i pokryte są śniegiem. Lód sprawia, że bryza nie może już falować powierzchni wody, w tafli jeziora przestają odbijać się chmury dryfujące po niebie, nie odbija się w niej słońce czy księżyc zawieszone ponad nią. Jezioro jawi się patrzącemu nań, jako zamarznięty spokój i cisza. Wydaje się, że zima uwięziła jezioro wraz z jego aktywnością i życiem. Jednak to, co nie jest natychmiastowo widziane przez kogoś z zewnątrz, znane jest innym, którzy uwolnią powierzchnię ze śniegu i wwiercą się w solidną pokrywę lodową, czasem aż na głębokość jednego metra, aby dostać się do płynącej w jeziorze wody. Te wytrzymałe zimowe dusze wiedzą, że jezioro tętni życiem i aktywnością poniżej warstwy lodu. Wielu stawia małe drewniane schronienia, domki z lodu, w których siedzą i łowią ryby. Cieszą się naturą w jej innej postaci piękna i stają się kimś z milczeniem i ciszą, która ich otacza.

           

W modlitwie, to nasz zmysł wewnętrzny – owe zmysły, które są częścią mistycznej świadomości, czy świadomości kontemplatywnej – mówi nam o Bożym Życiu i aktywności, które trwają pomimo powierzchniowego doświadczenia jałowości modlitwy. Jest to wewnętrzny zmysł poznania. Poznania, że jesteśmy już jednym z Bożą miłością, która sprawia, że powracamy do codziennych okresów modlitwy, bez względu na to, co czujemy na jej powierzchni. Wewnętrzny zmysł poznania, możliwe, że niewyczuwalny w emocjach, czy w ciele podczas czasu modlitwy, pozwala nam siedzieć w ciszy, pozostaje czujnym na możliwość pełnej realizacji w nas Bożej Miłości, cierpliwy w procesie przebudzenia do tego uświadomienia. Każdy czas modlitwy jest naszym aktywnym wkładem w to przebudzenie. Jest to wyraz naszej wiary i miłości.

 

Dalej Medytacja może być porównana do malowania akwarelami. Farba wydostaje się poza naszkicowane linie i rozpływa się po mokrej powierzchni papieru. Akwarele przeciwstawiają się z góry ustalonym granicom rysunku, tworząc swoje własne piękno.

           

Każdego dnia w modlitwie Medytacji Chrześcijańskiej, kiedy stajemy się cichymi i nieruchomymi przed Bożym Życiem, pozwalamy wodzie tego życia przedostawać się poprzez wyznaczone linie codziennej świadomości, do całkowicie innej świadomości, miejsca nieokreślonego przez zwykłe sposoby doświadczania, czy poznawania nas samych i świata wokół nas.

 

Nie zawsze jest to łatwe, pozwolić wodzie Życia Bożego przenieść nas poza granice naszego „ja” takim, jakim zwykliśmy go znać, jako nasze ego. Jednakże już to, że stale powracamy do czasu modlitwy, świadczy o tym, że jesteśmy częścią życia i działania naszego Boga. Pozostawanie wiernym codziennej praktyce Medytacji pochodzi z naszej życiowej energii, której źródłem jest twórcza energia samego Życia Bożego. Doświadczamy jej jako impulsu, czy pragnienia do trwania w codziennej praktyce i duchowej podróży. To samo doświadczenie Bożego Życia, uzdalnia nas do do bycia otwartą przestrzenią, pustym arkuszem papieru, gdzie woda Bożego Życia może delikatnie przemieszczać się i przyłączać nas do udziału w kontemplatywnej świadomości: świadomości, która uczestniczy w życiu Boga, świadomości, która będzie realizowała się na coraz głębszych poziomach doświadczenia ostatecznego piękna, ostatecznej miłości i dobra.            

Czas modlitwy, jakkolwiek pozornie rutynowy i zwyczajny, wywołuje w nas tę nadzwyczajną przemianę.

 

fot.wccm.pl

Print Friendly and PDF