Czytanie na dziś: czytaj dalej
06 sierpnia

 

 

  

 

 

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie! Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: Wstańcie, nie lękajcie się! Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie. (Mt 17,1-9)

 

 

 

Uczeń wchodzi w oświecenie swojego Mistrza, ponieważ jest tylko jedno oświecenie. Jako uczniowie Jezusa (bo to Jego Duch żyje w naszych sercach) wiemy w wierze, że to Jego oświecenie, światło Jego przebudzonej świadomości lśni w naszych sercach. Lśni ono w każdym sercu, właśnie dlatego, że jesteśmy ludźmi, a nie wbrew naszemu człowieczeństwu. Jedyne pytanie to „Ile czasu nam trzeba by otworzyć oczy na Jego światło, otworzyć na Niego oko naszego serca, naszej świadomości?”.




Laurence Freeman OSB
Światło wewnętrzne.
Jak długo?
Tłumaczenie: Andrzej Wojtasik
Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów 2013

 

 

Print Friendly and PDF