Jezus powiedział do swoich uczniów: «Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci Twoje imię! Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie. Naszego chleba powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, tak jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego. Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, Ojciec wasz nie przebaczy wam także waszych przewinień». (Mt 6, 7-15)
„wie Ojciec wasz czego wam potrzeba, wpierw, zanim go poprosicie” (Mt 6, 7-8). To w istocie ambitne wyzwanie i wymagające słowa, lecz są skierowane do każdego, i nikt nie może być sobą, jeśli nie odpowie na nie z powagą i szczerością, bo do takiej odpowiedzi jesteśmy wezwani. Medytacja to kontekst, w którym odpowiadamy. Myślę, że każdy, kto medytuje, może zrozumieć, że nie ma arogancji w stwierdzeniu, że potrafimy odpowiadać, dlatego, że medytujemy. […] W słowach Jezusa „wie Ojciec wasz czego wam potrzeba, wpierw, zanim go poprosicie” (Mt 6, 7-8) kryje się wielkie wezwanie. To wezwanie, by zamilknąć. To wezwanie, by zaufać. Milczenie w medytacji stanowi najwyższy wyraz zaufania Bogu, tak jak w każdym ludzkim związku może być najwyższym wyrazem osobistego zaufania.
Laurence Freeman OSB