Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego na komorze celnej. Rzekł do niego: "Pójdź za Mną!" On zostawił wszystko, wstał i z Nim poszedł. Potem Lewi wydał dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a był spory tłum celników oraz innych ludzi, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: "Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?" Lecz Jezus im odpowiedział: "Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników". (Łk 5, 27-32)
Musimy zrezygnować ze wszystkiego, co nas więzi. To następuje, kiedy poznajemy Boga łaski i bezwarunkowej miłości, objawionego w Ewangeliach. Konieczny jest w tym dążeniu ludzki wysiłek, wspomagany łaską, i nieco współpracy ze strony władz umysłowych i ich aktywności. Ale wtedy następuje chwila „zmiany biegów” i wejścia w przestrzeń ducha. Musimy dać sobie pozwolenie na wejście w Boga. To jest prawdziwe nawrócenie – nie za pomocą naszej miłości do Boga, ale przez naszą otwartość na Jego przemieniającą miłość do nas. Na poziomie ducha Bóg działa bardziej bezpośrednio – po prostu przyjmujemy poznanie i miłość. Wchodzimy do tego królestwa wolności dzięki działaniu naszej uwagi; odkrywamy i zaczynamy posiadać prawdę o nas samych, życiu i Bogu. Ta uwaga skierowana ku prawdzie pomaga nam powstać i zerwać łańcuchy lub liny, które nas pętają i więżą nas w świecie naszych własnych etykietek. To jest proces oczyszczenia, w który Bóg włącza się bezpośrednio poprzez łaski zwyczajne, dzięki którym czynimy dobre uczynki, i poprzez łaskę nadzwyczajną, która mówi nam, byśmy wyrzekli się kontroli i pozwolili działać Bogu.
Ernest E. Larkin O. Carm.